Refleksje na temat demonstracji 20 czerwca

cwdemosWygrana w wyborach parlamentarnych Partii Konserwatywnej to gwarancja kontynuowania neoliberalnej ścieżki którą podąża Wielka Brytania. Nikt tu nie oczekiwał radykalnych zmian czy rewolucji. Wzmocniły się jedynie błędne tendencje obarczania winą imigrantów za ekonomiczno – społeczne konsekwencje poczynań elity biznesowo – politycznej. Przez ostatnie parę lat rządów koalcji liberałów i konserwatystów widać było zaostrzenie walki klasowej którą elita zdecydowanie wygrywa. Mieliśmy strajki, demonstracje, okupacje czy rozszerzające się na cały kraj zamieszki. Na ile przyniosły one jakieś efekty to jest temat na dłuższą analizę. Na pewno nastąpiła aktywizacja klasy pracującej na pewnych szczeblach, uzyskano krótkotrwałe i drobne zwycięstwa, lecz w dłuższej perspektywie elita zdecydowanie wygrywa i nie przejmuje się związkowymi marszami z punktu A do punktu B.

20jW sobotę 20 czerwca w Londynie miała odbyć się demonstracja przeciwko rządowej polityce społecznego wykluczenia, dzikiej prywatyzacji i kreowania raju tylko dla bogatych. Miał to być głos ludu, który zmusi polityków do posypania głowy popiołem i sprowadzi ich do posłuszeństwa. Niestety w swojej naiwności związki zawodowe, różnej maści aktywiści społeczni, czy zwykli pracownicy biorący udział w tej czy poprzednich demonstracjach, kompletnie nie uczą się na błędach i w kółko maszerują z balonikami z punktu A do punktu B prowadzeni przez uśmiechniętych policjantów. Około 100 tysięcy osób wzięło udział w tym sobotnim marszu, który jak większość wcześniejszych demonstracji, przypominał karnawał w którym wszyscy radośnie uświadamiają się na wzajem jak to są okradani i wyzyskiwani. Przebłyskami tych marszów, które sprawiają wrażenie że są robione na siłę – bo tak przecież trzeba – były demostracje studenckie które nie dały się kontrolować żadnej organizacj. Ramię w ramię stanęli nauczyciele, profesorowie i studenci, a marsze miały burzliwy przebieg, gdzie okupowano budynki, rozwalano próbujące kontrolować studencki gniew policyjne radiowozy czy filie banków – bez cienia wstydu ratowane z kasy podatnika.

London_protest_2011

Akcje podczas protestów 26 marca 2011

Nie tak dawno temu – 26 marca 2011 roku, był przecież największy od zakończenia II w.ś. marsz zorganizowany przez związki zawodowe w którym brało udział prawię pół miliona osób. Tu też były baloniki i pewnie wszyscy bo o nim zapomnięli na drugi dzień, gdyby nie tysiąc demonstrantów – głównie anarchistów, którzy pokazali tendencyjność ugrzecznionych pochodów, które pomimo swojej wielkiej liczebności przechodzą bez echa w zalewie medialnej papki. W centrum Londynu, okupowano dom handlowy dla elit – Fortnum & Mason, niszczono banki, drogie butiki, zaatakowano hotel Ritz, a walki z policją trwały do póznych godzin nocnych. Codzienne niszczenie ludzkiego życia przez rządzącą nami elitę bogaczy przechodzi bez echa tak samo jak bezpłciowe protesty z punktu A do punktu B i nie pomogą tu przemowy gwiazd typu Russel Brand czy jajogłowej lewicy. Wystarczy trochę zadymy i nagle wszyscy zaczynają pytać o co chodzi. Oficjele związkowi z jednej strony deklarowali swoje potępienie dla “przemocy”, a z drugiej strony po cichu cieszyli się, że anarchiści pokazali pazury na marszu i zwrócili na niego uwagę.

20_austerity5_20 czerwca policja przygotowywała się na podobne wystąpienia. Pomimo wielkiej liczebności marszu nikt za bardzo nie kwapił się by zrobić coś innego niż smutne maszerowanie wytyczonymi przez organizatorów i policję ścieżkami. Tym razem znowu anarchiści postanowili zmienić trasę marszu i odbić w kierunku południowego Londynu, który najbardziej cierpi na spekulowaniu gruntami przez rekiny biznesu klepiące się po plecach z lokalnymi politykami. 200 osób ruszyło mostem Waterloo w kierunku Elephant & Castle. Po drodze były race, bomby dymne, lecz niestety brak było organizacji z roku 2011. Policja szybko przejęła kontrolę nad sytuacją i nie wykorzystano początkowej przewagi zaskoczenia. Na szczęście wśród samych anarchistów i tych zainteresowanych czymś więcej niż smutny marsz pojawiły się refleksję i próby wypracowania nowych taktyk podczas różnych demonstracji. Nowe strategie będą jak najbardziej przydatne, ponieważ nic nie wskazuje na to, że społeczeństwo przestanie wychodzić na ulicę, nawet jak na razie będą to żałobne marsze z punktu A do punktu B.

Więcej refleksji na temat demonstracji 20 czerwca i wypracowaniu nowych taktyk znajdziecie tutaj.

Advertisements
This entry was posted in ANARCHIZM, PROTESTY, WALKA KLAS and tagged , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s