Perypetie młodego antysemity, czyli jak Międlar nie wjechał do Wielkiej Brytanii

Miedlar25 lutego na londyńskim lotnisku Stansted został zatrzymany były ksiądz Jacek Międlar. Brytyjskie służby graniczne zatrzymały kapłana skrajnej prawicy wraz z towarzyszącym mu działaczem nacjonalistycznym i po kilkugodzinnym przesłuchaniu zostali odesłani z powrotem do Polski.

Jak doszło do tej sytuacji, którą pewne media próbowały kreować na ogromną sensację, niektóre żenująco  nazywając ją wręcz „Międlar Gate”?  Zacznijmy od początku.

Od jakiegoś czasu już było wiadomo, że polskie środowiska nacjonalistyczne w UK, skupione m.in. wokół ugrupowania Polska Niepodległa planują kolejną edycję Biegu Wilczym Tropem, czyli oficjalnie sankcjonowanej przez polski rząd imprezy mającej czcić „żołnierzy wyklętych”. Wielokrotnie już pisaliśmy jaki mamy problem z bezmyślnym kultem każdego, kto tylko w swojej biografii miał słowo „antykomunista”, niezależnie od przekonań politycznych czy popełnianych zbrodni, ale nie będziemy się na ten temat tutaj rozpisywać (dla chętnych polecamy stronę zolnierzeprzekleci.wordpress.com). Mieszkającym w UK antyfaszystom z Polski dosyć szybko rzuciły się w oczy dwa nazwiska zaproszonych gości.  Dodać do tego kilku skrajnie prawicowych sponsorów wydarzenia, jak np. sklep Patrioci.UK i stało się jasne, że pod przykrywką „wydarzenia patriotycznego” odbywać się będzie impreza promująca chore, nacjonalistyczne idee.

Jednym z zaproszonych gości był Jacek Międlar -były ksiądz, któremu przełożeni zabronili publicznego występowania oraz używania mediów społecznościowych ze względu na jego nacjonalizm, antysemityzm i ciągłe występowanie na skrajnie prawicowych demonstracjach. Dumny członek faszystowskiego ONR, ma swój własny kanał video, gdzie otwarcie promuje antysemityzm i homofobię, a także islamofobiczne idee. Celebrował mszę dla kilkuset ONRowców w białostockim kościele, a jego kazanie stało się wręcz przedmiotem śledztwa o promowanie antysemityzmu, chociaż oczywiście patriotyczna prokuratura okresu dobrej zmiany ostatecznie się znamion przestępstwa w słowach kapłana narodowców nie doczytała. W świecie skrajnej prawicy Międlar jest zdecydowanie  celebrytą. Jest również typowym nowoczesnym przedstawicielem owej skrajnej prawicy, w zaparte twierdzącym, że nie jest antysemitą, chociaż z oczyma błyszczącymi w patriotycznym uniesieniu opowiada na swoich filmach o tym, jak największym zagrożeniem dla świata jest „żydowski imperializm oraz masoneria” a Facebook kasuje patriotyczne wpisy, bo jego właścicielem jest Mark Zuckerberg, który jest oczywiście Żydem. Takich treści wypowiedzi byłego księdza są pełne. Bez większego ryzyka można by powiedzieć, że doskonale odnalazłby się na łamach otwarcie antysemickich gazet z lat 30-tych. Tam zresztą nie musiałby zachowywać nawet minimalnych pozorów co do wyznawanych przez siebie poglądów i reagować udawanym oburzeniem na oskarżenia o antysemityzm. Jego swobodne żonglowanie faktami, półprawdami i totalnymi wymysłami jest również bardzo typowe dla przedstawicieli skrajnie prawicowego nurtu.

Kolejnym gościem był Leszek Żebrowski- historyk polskiej skrajnej prawicy (pomimo faktu, że nie posiada żadnej edukacji historycznej)- propagator mitu „żydokomuny” i od 2013 doradca  nacjonalistycznego Ruchu Narodowego. Żebrowski również ochoczo występuje na imprezach organizowanych przez ONR, a zasłynął m.in. z wymyślonej przez siebie i propagowanej jako fakt “doktryny Stalina”. (mimo tego, że ani razu nie potrafił udowodnić jej istnienia http://kompromitacje.blogspot.co.uk/2013/01/leszek-zebrowski-cytuje.html ). Więcej na temat tego osobnika możecie poczytać tutaj.

Przy takim obrocie spraw rezydujący w UK antyfaszyści i antyfaszystki z Polski zdecydowali, że nie można zostawić tego bez reakcji. W internecie pojawiły się wezwania, po polsku i angielsku, do  cofnięcia decyzji o zaproszeniu Międlara i Żebrowskiego, a także do Domu Polskiego w Slough (gdzie miała odbywać się impreza) o jej odwołanie. Angielski ruch antyfaszystowski również włączył się do akcji. Początkowo przez kilka dni wydawało się, że nasze apele pozostaną bez echa. W międzyczasie dotarła do nas informacja, że Międlar ma przemawiać dzień wcześniej na demonstracji faszystowskiej organizacji Britain First w Telford, co jeszcze bardziej zainteresowało naszych angielskich towarzyszy. Sponsorzy imprezy i Dom Polski początkowo nie reagowali na protesty, ale po niedługim czasie można było zauważyć pewną nerwówkę w nacjonalistycznych kręgach, czytając komentarze o tym jak to „komuniści ich szkalują” no i oczywiście całą masę zapewnień o tym, że oskarżanie Międlara o antysemityzm czy rasizm to kompletne bzdury, dodając do tego najzwyczajniejsze kłamstwa o tym, jak to nazywamy uczestników Biegu „nazistami”. Cóż, nacjonalistyczni działacze jak widać kolejny raz nie pozwalają, aby fakty stawały na drodze dobrej historii, a wszystko doskonale zaczęło się wpisywać w ich umiłowanie bycia ciągłymi ofiarami prześladowań.

W międzyczasie środowiska związane z brytyjskim oddziałem partii Razem zareagowały na wiadomość, że londyński bieg Wilczym Tropem ma patronat ambasady polskiej w UK i zwróciły się do ambasadora z oficjalnym zapytaniem w tej sprawie. Ambasador zaprzeczył, mimo że wiadomość wyraźnie widniała  na stronie organizatorów. Sprawa zaczynała robić się coraz ciekawsza. Czy ambasador liczył, że nikt się patronatem nie zainteresuje? Czy też może nie przyjrzał się specjalnie profilowi imprezy i zaproszonym gościom i po zorientowaniu się w sytuacji wycofał z poparcia? Trudno powiedzieć.

Otóż okazało się, że rozkręciliśmy większą gównoburzę, niż się spodziewaliśmy. Już wcześniej tematem zainteresowało się trochę mediów, ale ku naszemu ogromnemu zaskoczeniu okazało się, że Międlar i jego nacjonalistyczny przydupas zostali zatrzymani na lotnisku Stansted. Chyba nikt nie przewidział takiego ruchu ze strony brytyjskich służb, ale jak widać stwierdzili,  że maja wystarczająco domorosłych faszystów w stylu Britain First i innych non stop próbujących rozpętać konflikty enticzno-religijne i nie potrzebują jeszcze dodatkowych z importu. Tutaj mogliśmy tylko wyciągać popcorn, kiedy internet  wypełnił się nacjonalistycznym bólem dupy. Nie jesteśmy zwolennikami walki z faszyzmem za pomocą państwa, a policje i inne służby represji uznajemy za część problemu, a nie rozwiązania, ale trudno było nie śmiać się z hipokryzji nacjonalistów płaczących nad represjami spotykającymi ich idola Międlara. Sam Międlar nie miał większego problemu, żeby składać doniesienia do prokuratury na Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich za ich „antypolską” działalność i wzywać do jego delegalizacji (przekręty Ośrodka to zupełnie osobny temat). Jak widać donoszenie na „lewactwo” nie jest uznawane konfidenctwo. Moralność Kalego wśród skrajnej prawicy ma się doskonale- represje państwowe i pozbawianie „wolności słowa” są złe tylko wtedy, kiedy cierpi na tym ktoś z prawej strony.

Prym w oburzonych historiach wiódł portal  naszestrony.co.uk, w którym macza palce jeden z naczelnych fantastów ruchu nacjonalistycznego w UK, niejaki Krzysztof Jastrzebmski (Kris Jastrzembski). Znany jest z tego, że był obecny podczas ataku na kobiecą pikietę pod ambasadą polską, gdzie kilku nacjonalistycznych rycerzy odważnie wyrwało pikietującym kartonowe plansze z hasłami. Po opublikowaniu na profilu Dywizjonu 161 zdjęcia z owej brawurowej akcji z prośba o identyfikację znajdujących się na nim osobników, pan Krzysio zaczął wypisywać do nas wiadomości z groźbami procesów sądowych, strasząc artykułami za terroryzm i deportacjami. Chwalił się też,  jak to angielska policja przegrała z nim proces (nie napisał o co) i musiała płacić miliony funtów kosztów sądowych i teraz rozumiecie Krzysztof jest ekspertem i konsultantem w sprawach polonijnych i policja angielska jak tylko ma pytania, to się od razu do niego zwraca. Nie ma żartów.  Pan Krzysio również uważa, że jesteśmy bojówką KOD i nawet na ich publicznym spotkaniu w Londynie zadawał im pytania o nasza grupę i nikt z KODu nie chciał się przyznać do kierowania lewacką bojówką. Krzysztof jest nieustraszony, na spotkaniu był sam i nieuzbrojony, a przecież nie każdy miałby tyle odwagi, żeby tak po prostu pójść na spotkanie KOD i zadawać im niewygodne pytania.

Co do samych historii na nasz temat w skrajnie prawicowych, „patriotycznych”  mediach to ciężko w sumie do czegokolwiek się odnosić, tak porażający jest w nich poziom głupoty jak i mylenia faktów, ale generalnie możecie domyślać się linii programowej- komuniści, resortowe dzieci, lewicowa bojówka etc. Śmiechu mieliśmy co niemiara.

Kolejnym ciosem dla PR imprezy okazał się list otwarty jednego z organizatorów Biegu w Polsce, czyli fundacji Wolność i Demokracja, która napisała że nie zgadza się z wartościami propagowanymi przez organizatorów angielskiej imprezy, w tym z tymi, które głosi Międlar i zaapelowała o zmianę programu imprezy, a także zamieszczenie stosownego oświadczenia (cały list tutaj). Prośba ta została jednak zignorowana, a odcięcie się ani stosowne oświadczenie nigdzie się  nie pojawiło.

Ostatecznie na Biegu w Slough stawiło się doborowe towarzystwo polskich działaczy nacjonalistycznych, którzy przyprowadzili tam również swoje rodziny, bieg się odbył chociaż bez zapowiadanej mszy polowej (ciekawi nas czy miał ja prowadzić Międlar, czy też jakiś inny ksiądz, który wycofał się z tego pomysłu po całym zamieszaniu). Część sportowa zakończyła się bardzo patriotycznym i rodzinnym skandowaniem przez zebranych nacjonalistów „a na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści”. Odbył się też pokaz filmu i wykład Żebrowskiego.

Jakie są wnioski dla nas? Że warto nagłaśniać tego typu imprezy i nie zostawiać ich faktu bez reakcji. Już wcześniej udawało nam się odwołać lub utrudnić organizacje podobnych spędów i tym razem naświetlenie zapraszanych gości i intencji organizatorów sprawiło im sporo problemów. Fakt tego, że nie udaje im się zdobyć tak bardzo wymarzonej legitymizacji swoich poglądów i wypłynąć na szersze wody pokazuje, że nasze działania odnoszą skutek. Nacjonalistyczny ból dupy, jak obserwowaliśmy przy tej całej okazji był też świetną rozrywką, a bawić w końcu każdy się lubi.

Advertisements
This entry was posted in ANTYFASZYZM and tagged . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s